Cały ten rynek

Inwestowanie w bitcoiny. Czy takie ryzyko w ogóle może się opłacić?

Prawie 0,5 mld dolarów – dokładnie tyle stracili klienci Mt.Gox, największej na świecie platformy, która służyła do handlu bitcoinami i właśnie ogłosiła bankructwo. Wirtualna waluta zdobywa coraz większą popularność również w Polsce. Chęć spekulowania na niej może mieć jednak fatalne skutki.

O bitcoinie w ostatnich trzech miesiącach było głośno dwukrotnie. Po raz pierwszy, gdy kurs wirtualnej waluty przekroczył 1.000 dol., i po raz drugi – gdy upadła największa platforma transakcyjna obsługująca bitcoiny, Mt.Gox. W kolejnym odcinku cyklu „Cały ten rynek…” poruszymy zagadnienie wirtualnej waluty, która powstała co prawda w 2009 r., ale dopiero niedawno zaczęła wdzierać się do masowej świadomości w Polsce.

Czy bitcoin jest walutą?
Osoby, które są zainteresowane handlem bitcoinami, powinny pamiętać przede wszystkim o tym, że – choć zwyczajowo mówi się o „wirtualnej walucie” – bitcoin walutą nie jest. Z bardzo prostego powodu. Mianowicie, za każdą walutą na świecie stoi bank centralny, który odpowiada za jej emisję, a potem prowadzenie polityki pieniężnej. Tak np. dla złotego jest to Narodowy Bank Polski, a dla dolara – Fed. Bankiem dla bitcoina są wszyscy użytkownicy, którzy przynajmniej teoretycznie sami mają decydować o jego ilości na rynku.
To niejednokrotnie będzie w przyszłości stwarzać problemy interpretacyjne, tak jak w USA, gdy właściciel funduszu „Bitcoin Savings and Trust” został oskarżony o stworzenie piramidy finansowej. Bronił się, twierdząc, że przecież nie obraca realnymi pieniędzmi.
Mimo tego typu wątpliwości bitcoin z pewnością stał się środkiem płatniczym. Wiele sklepów internetowych na całym świecie już umożliwia płatności bitcoinami. W Polsce temat płatności wirtualną walutą jest na razie raczej ciekawostką, która ma zainteresować ofertą zwłaszcza młodszych, nastawionych na nowości klientów.

Jak zdobyć bitcoiny?
Wirtualną walutę można pozyskać na dwa sposoby. Można ją albo kupić za całkiem realne pieniądze, albo „wykopać”. Zacznijmy od tej pierwszej możliwości. W Polsce funkcjonuje już kilka internetowych platform, na których można kupować bitcoiny (np. sklepzbitcoinami.pl). Po uprzednim zarejestrowaniu i stworzeniu wirtualnego portfela można kupić wirtualną walutę. Według ostatniej wyceny 1 bitcoin kosztuje 2.094,00 zł. Potem przy użyciu wirtualnego portfela można płacić za towary.
Bardziej skomplikowane jest tzw. wykopywanie bitcoinów. Najprościej mówiąc, chodzi o samodzielne generowanie waluty, za co odpowiada system komputerowy, rozszyfrowujący coraz nowsze zadania matematyczne. Podobno pula wszystkich monet, które mają zostać wykopane, to 21 mln do 2033 r. Więcej o kopaniu wirtualnych monet można przeczytać w serwisach temu poświęconych (np. bitcoin.pl).

Spekulacja na bitcoinach może drogo kosztować
Bitcoiny można by nawet traktować jako swoistą ciekawostkę, gdyby nie fakt, że coraz więcej osób kusi potencjał szybkich i wysokich zysków. Ciężko nawet w tym przypadku mówić o inwestowaniu w bitcoiny. Wydaje się, że bardziej odpowiednim słowem będzie tu „spekulacja”. Trudno bowiem inaczej nazwać sytuację, w której w ciągu zaledwie roku kurs całkowicie wirtualnej waluty idzie w górę o ponad 9.000%. A tak właśnie było w 2013 r. w przypadku bitcoina. Przypomina to nieco XVII-wieczne spekulacje w Holandii na słynnych cebulkach tulipanów. O tym, że ich ceny w kosmicznym tempie szły w górę, tworząc bańkę, nie decydowało nic innego jak tylko moda.
Podobnie jest również teraz. Dlatego osoby, którym żądza zysków nie pozwala spokojnie przejść obok bitcoinów, powinny pamiętać o tym, że spekulacja na nich może być fatalna w skutkach. Ogromnych wahań na wirtualnej tej walucie nie sposób wytłumaczyć ani zaprognozować. Nie da się przecież ustalić np. tego, jak siła bitcoina ma się do gospodarki, którą reprezentuje. Dodatkowo brak jakiegokolwiek nadzoru finansowego zwiększa ryzyko inwestycyjne.

Skąd wzięły się bitcoiny?
W sieci krąży sporo informacji na temat tego, w jaki sposób powstał bitcoin. Nie sposób ich jednak zweryfikować. Jego stworzenie przypisuje się osobie o pseudonimie Satoshi Nakamoto. Krytycy waluty zwracają uwagę na to, że jej geneza może być powiązana z chęcią prania brudnych pieniędzy za pomoc anonimowej, wirtualnej waluty. Głośnym echem odbiło się w ubiegłym roku m.in. zamknięcie giełdy Silk Road, na której można było handlować narkotykami, a walutą transakcji był właśnie bitcoin.

Niniejszy artykuł został sporządzony wyłącznie w celach informacyjnych. Nie stanowi rekomendacji, porady inwestycyjnej, prawnej, podatkowej, reklamy ani oferty sprzedaży jakichkolwiek instrumentów finansowych, w szczególności nie zawiera informacji o instrumentach finansowych oraz warunkach ich nabywania, jak również nie stanowi zaproszenia do sprzedaży instrumentów finansowych, składania ofert ich nabycia lub zapisu na instrumenty finansowe.

Niniejszy artykuł ani żadna jego część, jak też fakt jego dystrybucji nie mogą stanowić podstawy do zawarcia jakiejkolwiek umowy lub zaciągnięcia jakiegokolwiek zobowiązania. Nie może stanowić również źródła informacji, które mogłyby być podstawą decyzji o zawarciu jakiejkolwiek umowy lub zaciągnięciu jakiegokolwiek zobowiązania.

Nie należy dla jakichkolwiek potrzeb polegać na informacjach zawartych w niniejszym artykule, ani też zakładać, że informacje te są kompletne, ścisłe lub rzetelne. Wszelkie takie założenia czynione są wyłącznie na własne ryzyko.

drukuj