Cały ten rynek

Obligacje samorządowe. Możesz pożyczyć pieniądze miastu

Już prawie 20 miast oferuje inwestorom emitowane przez siebie obligacje. Te papiery wartościowe mogą być ciekawą alternatywą dla obligacji skarbowych. Trudniej jednak je kupić.

Prognozowany przez ekonomistów zwiększony napływ środków unijnych do Polski w 2017 r. może spowodować, że samorządy znów zainteresują się emitowaniem własnych obligacji. W kolejnym odcinku cyklu „Cały ten rynek…” tłumaczymy, czym są obligacje komunalne i czy warto rozważyć ich zakup.

Miasto obiecuje, że regularnie będzie płacić odsetki
Warszawa, Kraków, Elbląg, Przemyśl, czy Siedlce – te wszystkie miasta łączy fakt, że wyemitowały one w ostatnich latach obligacje. Jak podaje Giełda Papierów Wartościowych, prawie 20 samorządów spłaca teraz inwestorom ponad 3,3 mld zł z papierów, które zostały sprzedane w 61 seriach.

Obligacje komunalne emitowane przez samorząd to nic innego jak forma „pożyczki”. Miasto zaciąga ją u inwestora, który decyduje się na zakup obligacji.

Ma przy tym obowiązek podać cel przeznaczenia pozyskanych środków. Tak więc np. Elbląg, wypuszczając serię ELG0322 o wartości 15,5 mln zł, zadeklarował, że pieniądze wyda na m.in. na sfinansowanie ważnych dla miasta inwestycji.

W zamian inwestorzy w tym przykładzie, którzy kupili obligacje, dostali obietnicę, że dwa razy w ciągu roku będą otrzymywać odsetki od zainwestowanych środków (liczone według stawki WIBOR6M+1,25% marży). Ostatecznie w 2022 r. miasto odkupi od nich obligacje po cenie nominalnej, czyli 100 zł za sztukę.

Jak widać, obligacje samorządowe praktycznie niczym nie różnią się od tego typu instrumentów emitowanych przez spółki i Skarb Państwa. Ważna różnica, która jednak różni te papiery, to poziom bezpieczeństwa.

Generalnie przyjmuje się bowiem, że najbezpieczniejsze są obligacje Skarbu Państwa. Trudno przecież wyobrazić sobie, by kraj nie oddał inwestorom pieniędzy, które pożyczył. W przypadku spółki (a więc obligacji korporacyjnych) wszystko zależy od jej kondycji finansowej – polski rynek zna już przypadki bankructw i niespłaconych obligacji.

A samorządy? Bliżej im do papierów skarbowych, choć i tak warto zachować ostrożność i zapoznać się przynajmniej z wysokością zadłużenia danego miasta oraz tym, czy w przeszłości nie miało ono problemu z jego regulowaniem.

Największy problem to niska „płynność”
Drobni inwestorzy, którzy chcieliby kupić obligacje np. własnego miasta, mogą mieć z tym jednak problem, zwłaszcza jeżeli interesuje ich kupno papierów tuż po emisji. Dzieje się tak dlatego, że samorządy wolą oferować swoje papiery w dużych pakietach np. bankom. Łatwiej je sprzedać i koszty takiej emisji są niższe.

Szansa pojawia się jednak, gdy dana seria obligacji trafia na giełdowy rynek Catalyst. Na nim inwestorzy indywidualni mogą już przeglądać ofertę obligacji i kupować je za pośrednictwem rachunków maklerskich.

Listę obligacji komunalnych można znaleźć tutaj.

Warto jednak pamiętać o jeszcze jednej trudności związanej z rynkiem obligacji samorządowych. Chodzi o tzw. płynność tego typu papierów. Jeżeli już kupisz obligacje na rynku Catalyst, to będziesz czerpał z nich korzyści w postaci odsetek, a na końcu miasto odkupi od Ciebie papiery po cenie nominalnej w terminie wykupu. Problem pojawi się jednak, gdybyś chciał sprzedać obligacje wcześniej. Małe zainteresowanie tym rynkiem wśród inwestorów może sprawić, że przez dłuższy czas nie będziesz miał ich komu sprzedać. Tak więc przygotuj się raczej na inwestycję długoterminową.

Niniejszy artykuł został sporządzony wyłącznie w celach informacyjnych. Nie stanowi rekomendacji, porady inwestycyjnej, prawnej, podatkowej, reklamy ani oferty sprzedaży jakichkolwiek instrumentów finansowych, w szczególności nie zawiera informacji o instrumentach finansowych oraz warunkach ich nabywania, jak również nie stanowi zaproszenia do sprzedaży instrumentów finansowych, składania ofert ich nabycia lub zapisu na instrumenty finansowe.

Niniejszy artykuł ani żadna jego część, jak też fakt jego dystrybucji nie mogą stanowić podstawy do zawarcia jakiejkolwiek umowy lub zaciągnięcia jakiegokolwiek zobowiązania. Nie może stanowić również źródła informacji, które mogłyby być podstawą decyzji o zawarciu jakiejkolwiek umowy lub zaciągnięciu jakiegokolwiek zobowiązania.

Nie należy dla jakichkolwiek potrzeb polegać na informacjach zawartych w niniejszym artykule, ani też zakładać, że informacje te są kompletne, ścisłe lub rzetelne. Wszelkie takie założenia czynione są wyłącznie na własne ryzyko.

drukuj