Cały ten rynek

Rekordowo tania ropa naftowa. Kto zyskuje, a kto traci?

Wystarczyło niecałe pół roku, by cena ropy naftowej na światowych rynkach spadła o ponad 30%. Sytuacja, która z pewnością negatywnie odbije się na rosyjskiej gospodarce, cieszy jednocześnie konsumentów na całym świecie.

Rok 2015 w Rosji będzie sponsorować liczba 63. Dlaczego? Bo na 63. urodziny Władimira Putina ropa naftowa będzie kosztować 63 dol. za baryłkę, a za dolara będzie trzeba zapłacić 63 ruble. Taki dowcip krąży od niedawna wśród traderów na rynkach finansowych. Połączenie rekordowo taniego surowca z bardzo niskim kursem rosyjskiej waluty to fatalna wiadomość dla władz Rosji. Ale są i tacy, którym taka sytuacja może tylko sprzyjać. W kolejnym odcinku cyklu „Cały ten rynek…” piszemy o gospodarczych skutkach załamania na kursu „czarnego złota”.

Ropa nie była tak tania od…
Cena ropy naftowej na giełdach waha się ostatnio w okolicach 70 dol. za baryłkę. Po raz ostatni surowiec był tak tani w 2010 r. Wśród powodów załamania kursu analitycy wymieniają spowolnienie wzrostu gospodarczego na świecie, który powoduje mniejsze zapotrzebowanie na ropę. Bezpośrednim pretekstem do ostatniej przeceny stała się jednak decyzja krajów OPEC, które ogłosiły, że nie zamierzają zmniejszyć wydobycia ropy.

ropa brent
Źródło: Money.pl

Tymczasem w ostatnich latach cena surowca wahała się w okolicach 100 dol. za baryłkę, a prognozy wskazywały nawet na jej wzrost. Załamanie można więc uznać za sporą niespodziankę. Taką, która pogrąża całkowicie uzależnioną od eksportu surowca, rosyjską gospodarkę. Ale nie tylko.

Rekordowo tania ropa oznacza zyski. Dla kogo?
1,1 bln. dol. – tyle rocznie ma zyskać światowa gospodarka, dzięki taniej ropie naftowej, policzyli analitycy Citigroup. Sami Amerykanie liczą na to, że taka sytuacja spowoduje wzrost dynamiki PKB do 3,5% w 2015 r. Jak to możliwe? Tania ropa dla gospodarek, które nie są uzależnione od jej eksportu, oznacza bowiem nic innego jak pakiet stymulacyjny, podobnie jak obniżki stóp procentowych, czy inne działania banków centralnych. Być może nawet skuteczniejszy.
Rekordowo tania ropa to przede wszystkim niższe koszty funkcjonowania wielu przedsiębiorstw, od tych działających w przemyśle, po firmy kurierskie, czy linie lotnicze. Wszystkie w ostatnich latach kalkulowały bowiem koszty ropy na poziomie ok. 100 dol. za baryłkę. Spadek surowca o ponad 30% jest więc dla nich poważnym bonusem. Widać to zresztą na giełdach. Akcje kurierskiego giganta, UPS, na Wall Street w ciągu ostatnich 2 tygodni zyskały już ponad 5%. Tymczasem kurs linii lotniczych American Airlines w tym samym czasie poszedł w górę już o 10%.
Tani surowiec oznacza również spadek cen paliw na stacjach benzynowych. A skoro tak, to więcej pieniędzy zostaje w kieszeniach konsumentów. Ci z kolei mogą je wydać na inne produkty. Na to liczą posiadacze akcji sieci handlowych. Nic dziwnego, że np. notowania sieci Wal-Mart w kilkanaście dni zyskały ponad 8%.

Walmart
Źródło: Bloomberg.com

Konsumenci są bardzo ważnym elementem całego zjawiska. Ich zwiększona zdolność nabywcza prawdopodobnie przyczyni się do ożywienia gospodarczego. Pytanie tylko, czy tania ropa nie sprawi jeszcze większych kłopotów bankom centralnym, które od dłuższego czasu walczą z deflacją, obniżając stopy procentowe (zobacz też: „Historyczna decyzja EBC. Sprawdź, co oznacza dla gospodarki”).

Cena ropy jeszcze spadnie?
Gwałtowny spadek kursu ropy naftowej spowodował jednocześnie negatywne skutki dla tych sektorów gospodarki, których powodzenie zależy od wysokich cen surowców. W skali globalnej głośnym przykładem jest Rosja, dla której obecna sytuacja jest bardzo niekorzystna i w połączeniu z rekordowo słabym rublem może wpędzić rosyjską gospodarkę w recesję.
Tracą też producenci działający w branży paliwowej, a nerwowa atmosfera przekłada się wreszcie na pozostałe surowce. Np. w ciągu ostatnich 3 miesięcy cena miedzi spadła o ponad 7%.
Wiele wskazuje jednak na to, że kurs ropy naftowej w okolicach 70 dol. za baryłkę to na razie najniższa cena surowca, której można się spodziewać. Analitycy wskazują, że to poziom równowagi, przy którym wydobycie jeszcze opłaca się głównym graczom na Bliskim Wschodzie. Gdyby tak nie było, można by spodziewać się ograniczenia wydobycia po to, by podbić kurs.

Niniejszy artykuł został sporządzony wyłącznie w celach informacyjnych. Nie stanowi rekomendacji, porady inwestycyjnej, prawnej, podatkowej, reklamy ani oferty sprzedaży jakichkolwiek instrumentów finansowych, w szczególności nie zawiera informacji o instrumentach finansowych oraz warunkach ich nabywania, jak również nie stanowi zaproszenia do sprzedaży instrumentów finansowych, składania ofert ich nabycia lub zapisu na instrumenty finansowe.

Niniejszy artykuł ani żadna jego część, jak też fakt jego dystrybucji nie mogą stanowić podstawy do zawarcia jakiejkolwiek umowy lub zaciągnięcia jakiegokolwiek zobowiązania. Nie może stanowić również źródła informacji, które mogłyby być podstawą decyzji o zawarciu jakiejkolwiek umowy lub zaciągnięciu jakiegokolwiek zobowiązania.

Nie należy dla jakichkolwiek potrzeb polegać na informacjach zawartych w niniejszym artykule, ani też zakładać, że informacje te są kompletne, ścisłe lub rzetelne. Wszelkie takie założenia czynione są wyłącznie na własne ryzyko.

drukuj