Cały ten rynek

Sankcje przeciw Rosji. Dlaczego są ważne dla inwestorów na GPW?

Rosja jest dla Polski piątym pod względem wielkości partnerem eksportowym. Wzrost napięcia politycznego na Wschodzie nie będzie więc sprzyjał naszej gospodarce i jednocześnie może stać się pretekstem do wyprzedaży akcji. Dlatego inwestorzy powinni być teraz bardzo ostrożni przy podejmowaniu ryzyka związanego z lokowaniem oszczędności w akcjach.

Już nie sama Ukraina, a przede wszystkim Rosja przyciąga w ostatnich dniach szczególną uwagę inwestorów obecnych na giełdach Europy Środkowo-Wschodniej. Najpierw zajęcie Krymu, potem zestrzelenie malezyjskiego samolotu, a wreszcie poważne sankcje, które z pewnością uderzą w rosyjską gospodarkę. W kolejnym odcinku cyklu „Cały ten rynek…” pokażemy, dlaczego obecna sytuacja za wschodnią granicą tak bardzo niepokoi inwestorów.

Jak sankcje uderzą w gospodarkę Rosji?
Wydaje się, że na razie największe wrażenie na inwestorach zrobiło to, że Unia Europejska zdecydowała się przekuć deklaracje w czyny i wprowadziła przeciw Rosji tzw. sankcje sektorowe. O co w nich chodzi? Tym terminem zostały nazwane ograniczenia we współpracy międzynarodowej, które uderzą przede wszystkim w rosyjski sektor bankowy oraz wydobywczy. Po pierwsze, kontrolowane przez państwo banki mają zostać odcięte od dopływu kapitału z krajów UE. Po drugie, Wspólnota wprowadzi ograniczenia w eksporcie wielu produktów, w tym technologii potrzebnych do wydobycia ropy naftowej.
Można przypuszczać, że oba wymienione w dużym skrócie punkty będą miały ogromny wpływ na gospodarkę Rosji. Jej PKB jest bowiem oparte na sprzedaży ropy naftowej. Wystarczy wspomnieć, że dzięki strukturze eksportu opartej o surowce, w ostatnich latach nadwyżka w bilansie handlowym Rosji potrafiła przekroczyć 190 mld dol. rocznie.
Bez sprzedaży ropy na dotychczasową skalę Rosja niewątpliwie stanie na skraju recesji. Jak oszacował Międzynarodowy Fundusz Walutowy rosyjska gospodarka urośnie w tym roku o 0,2% wobec 2013 r. Co ciekawe, również eksperci MFW jeszcze niedawno mówili o wzroście PKB o 1,3% r/r. Zmianę prognozy uzasadniają właśnie sankcjami.
W tej sytuacji mocne spadki na rosyjskiej giełdzie – główny indeks RTS spadł w ciągu miesiąca o 10% – nie powinny dziwić. Inwestorzy zagraniczni uciekają bowiem z Rosji, by poczekać na uspokojenie sytuacji ze środkami ulokowanymi w tzw. bezpiecznych przystaniach, np. we franku szwajcarskim.

Dlaczego zatem „obrywa” polska giełda?
Na wieść o wprowadzeniu sankcji przeciw Rosji inwestorzy obecni na warszawskim parkiecie również zaczęli szybko pozbywać się akcji, co w trakcie zaledwie jednej sesji (30.07) spowodowało spadek indeksu WIG20 o prawie 2%. Powód?
Należy go szukać nie tyle w samych sankcjach przeciw Rosji, co w obawach o to, że wzrost napięcia politycznego odbije się na polskiej gospodarce. A nie ulega wątpliwości, że tak się stanie.
Wystarczy wspomnieć, że Rosja zajmuje piąte miejsce wśród największych partnerów eksportowych Polski (Ukraina jest ósma). Wartość polskiego eksportu do Rosji w ubiegłym roku przekroczyła 34 mld zł. Tymczasem już teraz resort gospodarki podaje, że w pierwszym półroczu eksport do Rosji spadł o 7,7% wobec tego samego okresu ubiegłego roku.
Na razie z największymi problemami, jeżeli chodzi o rynek rosyjski, już po raz kolejny zmagają się firmy z branży mięsnej. Można jednak przypuszczać, że w przypadku zaostrzenia wojny handlowej coraz więcej firm negatywnie odczuje jej skutki i będą zmuszone do poszukiwania innych rynków zbytu.

Niniejszy artykuł został sporządzony wyłącznie w celach informacyjnych. Nie stanowi rekomendacji, porady inwestycyjnej, prawnej, podatkowej, reklamy ani oferty sprzedaży jakichkolwiek instrumentów finansowych, w szczególności nie zawiera informacji o instrumentach finansowych oraz warunkach ich nabywania, jak również nie stanowi zaproszenia do sprzedaży instrumentów finansowych, składania ofert ich nabycia lub zapisu na instrumenty finansowe.

Niniejszy artykuł ani żadna jego część, jak też fakt jego dystrybucji nie mogą stanowić podstawy do zawarcia jakiejkolwiek umowy lub zaciągnięcia jakiegokolwiek zobowiązania. Nie może stanowić również źródła informacji, które mogłyby być podstawą decyzji o zawarciu jakiejkolwiek umowy lub zaciągnięciu jakiegokolwiek zobowiązania.

Nie należy dla jakichkolwiek potrzeb polegać na informacjach zawartych w niniejszym artykule, ani też zakładać, że informacje te są kompletne, ścisłe lub rzetelne. Wszelkie takie założenia czynione są wyłącznie na własne ryzyko.

drukuj