Aktualności dla inwestorów

Stawiamy na sprzedaż internetową

Rozmowa z Krzysztofem Foltą, prezesem Zarządu TIM SA.

Krzysztof FoltaW drugim kwartale 2013 r. spółka znów miała stratę netto, nawet wyższą niż w pierwszym. Czym to wytłumaczyć?

Krzysztof Folta, prezes Zarządu TIM SA: – Najogólniej mówiąc, na wynik złożyły się dwa czynniki: po pierwsze – wyraźny spadek sprzedaży, a po drugie – obniżka marży. Jeżeli chodzi o sprzedaż, to proszę zwrócić uwagę, że w jej strukturze największy, bo około 40-procentowy udział, mają kable i przewody. Tymczasem w tym roku zima była bardzo długa, a w niektórych miejscach kraju śnieg leżał nawet do maja. To uniemożliwiało wykonywanie robót budowlanych, w których wykorzystuje się kable. Do tego doszło oczywiście znaczące spowolnienie inwestycji w całej gospodarce.

Drugi powód pogorszenia wyników, o którym Pan wspomniał, to kwestia marż. Jak długo jeszcze potrwa wojna cenowa na rynku?

– To zależy od tego, kiedy skończy się spowolnienie gospodarcze w Polsce.

Ale przecież premier i niektórzy ekonomiści już wieszczą koniec kryzysu.

– Bardzo się cieszę. Na razie jednak w branży budowlanej tego nie widać, czego dowodem może być spadek sprzedaży w sektorze produkcji budowlano-montażowej o ponad 20% w porównaniu do pierwszego półrocza 2012 r. Nie ma co ukrywać: sektor budownictwa przeżył prawdziwe załamanie, co w oczywisty sposób odbiło się na naszej działalności.
Bardzo liczę na to, że drugie półrocze przyniesie odbicie w sprzedaży. Natomiast, odpowiadając na pytanie o wojnę cenową, myślę, że może ona potrwać nawet do końca pierwszego półrocza przyszłego roku. To naturalne zachowanie: gdy rynek się kurczy, to rośnie konkurencja i trwa wojna cenowa.
Dodatkowym czynnikiem jest tutaj fakt, że działamy przede wszystkim na rynku krajowym. To zasadnicza różnica w porównaniu do eksporterów, którzy mogli bardziej uniezależnić się od sytuacji w polskiej gospodarce.

Co Zarząd spółki robi, by zatrzymać spadek sprzedaży?

– Staramy się przede wszystkim zniwelować skutki spadku sprzedaży wspomnianych już kabli. Dlatego dość mocno pracujemy nad zmianą struktury asortymentowej, by większy udział w sprzedaży zaczęły zyskiwać inne produkty z kilkunastotysięcznego asortymentu, którym obecnie dysponujemy.

To trudne zadanie?

– Kluczowe są tutaj przyzwyczajenia zarówno klientów, jak i pracowników. Tych pierwszych trzeba przekonać do innych propozycji z oferty. Drudzy natomiast muszą jeszcze więcej się szkolić. To długotrwały proces i mam świadomość, że nie uda się szybko zmienić pewnych przyzwyczajeń.

W poprawie sytuacji ma pomóc sprzedaż internetowa?

– Zgadza się. Właśnie uruchomiliśmy internetowy sklep.tim.pl, co ma związek ze zdefiniowanym już dawno planem, by wyraźnie zaistnieć w sieci. W sklepie internetowym struktura sprzedaży będzie już zupełnie inna.

Dlaczego?

– Bo klient bez żadnego problemu szybko dostanie tam każdą, szczegółową informację na temat produktu. Cały asortyment jest wyraźnie opisany: od danych technicznych, przez posiadane certyfikaty, po jego aktualny stan na magazynie i wreszcie cenę. Wszystko w jednym miejscu. Klient przez całą dobę ma pełną informację, która pozwala mu podjąć decyzję o zakupie.

Wróćmy jeszcze na koniec do wyników finansowych. Czy inwestorzy w jakikolwiek sposób powinni obawiać się wyraźnego spadku nadwyżki finansowej?

– Zdecydowanie nie. Na koniec drugiego kwartału spółka miała około 9 mln zł nadwyżki gotówkowej wobec 28,5 mln zł rok wcześniej. Proszę jednak zwrócić uwagę, że jednocześnie wyraźnie spadły nasze zobowiązania wobec dostawców. To wynik naszej polityki zakupowej. Wybieramy krótkie terminy płatności po to, by uzyskać lepsze warunki zakupów. To lepsze niż trzymanie pieniędzy na niskooprocentowanych lokatach. Nie dopatrywałbym się tu żadnych niepokojących sygnałów – to czysta arytmetyka.

Jednak inwestorzy w przyszłym roku nie będą mogli liczyć na dywidendę?

– W tym roku spółka podzieliła się zyskiem za 2012 r. zgodnie z przyjętą polityką dywidendową. Po pierwszych dwóch kwartałach mamy straty. Myślę, że jest jeszcze zdecydowanie zbyt wcześnie, by rozmawiać o dywidendzie w przyszłym roku.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj