Cały ten rynek

Zobacz, co mówią inwestorom dane o nastrojach za granicą

Optymizm bądź pesymizm wśród przedsiębiorców – to sformułowania, które potrafią wywołać zamieszanie na rynku. Stają się doskonałym pretekstem do kupna lub sprzedaży akcji. Jak odnaleźć się w gąszczu danych, które mówią o nastrojach?

Spowolnienie w światowej gospodarce sprawiło, że inwestorzy stali się bardzo wrażliwi na sygnały z niej płynące. W kolejnym odcinku cyklu „Cały ten rynek…” powiemy, które z nich są rzeczywiście istotne i które warto śledzić.

Najważniejsze jest to, czego spodziewają się firmy
Początkującym inwestorom warto w pierwszej kolejności przypomnieć absolutnie podstawową dla giełdy zasadę: „nie liczy się to, co w gospodarce było, ale to, co będzie”.

Doskonały przykład tego, jak ona działa dostaliśmy w połowie maja. Informacja o tym, że wskaźnik PMI dla chińskiego przemysłu zjechał do poziomu 49,6 pkt., najniższego od 7 miesięcy, spowodowała krach na giełdzie w Tokio i spore spadki na europejskich rynkach.

Jak to możliwe? Stało się tak dlatego, że właśnie indeks PMI jest uznawany za najbardziej wiarygodne źródło informacji o nastrojach i tym samym pokazuje graczom, co będzie działo się w gospodarce. Wskaźniki dla poszczególnych krajów i branż co miesiąc tworzy instytut Markit Economics na podstawie ankiet wśród 400 firm.

Zasada odczytywania wyników PMI jest dość prosta. Odczyt powyżej 50 pkt. pokazuje, że nastroje wśród menedżerów są dobre. Z kolei wynik poniżej tego pułapu oznacza, że spodziewają się oni spowolnienia w gospodarce.

Stąd właśnie tak paniczna reakcja na dane z Chin. Ten kraj jest bowiem traktowany jako „barometr” całej światowej gospodarki. To oznacza, że spowolnienie w nim wpłynie na spadek popytu na towary i surowce w innych państwach.

Indeks PMI jest publikowany co miesiąc. Z punktu widzenia polskich inwestorów istotne są również jego wyniki dla strefy euro oraz dla Niemiec, bo to one zwykle mają największy wpływ na reakcję polskiej giełdy i złotego. Warto również spoglądać na odpowiednik PMI w USA, czyli wskaźnik ISM. Jego znaczenie dla polskiego rynku jest jednak mniejsze.

Ifo i ZEW – co to właściwie znaczy?
W kontekście wskaźników istotnych dla drobnych graczy powinni oni śledzić również informacje o nastrojach, które płyną do nas z Niemiec. To największy partner handlowy polskich firm. Jest więc dość jasne, że kondycja tamtejszej gospodarki ma realny wpływ na wyniki spółek notowanych na GPW.

Wśród danych, które rzeczywiście mogą wywołać reakcję warszawskiej giełdy, możemy wymienić dwa. To indeksy Ifo oraz ZEW.

Ten pierwszy ma zdecydowanie większy wpływ na rynki. Publikuje go co miesiąc niemiecki Instytut Badań nad Gospodarką z Monachium. Jego wiarygodność jest tak duża dlatego, że na pytania o przyszłą koniunkturę odpowiada w ankietach aż 7 tysięcy przedsiębiorców z wielu branż: od przemysłu ciężkiego, przez budownictwo, po handel detaliczny.

Drugi, konkurencyjny indeks ZEW ma już mniejsze znaczenie dla rynku. Wyróżnia go jednak to, że powstaje na podstawie ankiet wśród 350 ekspertów z branży finansowej, który odpowiadają chociażby za udzielanie kredytów firmom. Widzą więc, jakie nastawienie mają one np. do nowych inwestycji i rozwijania działalności. 

Gdzie i jak śledzić dane?
Wskaźników opisujących nastroje w realnej, światowej gospodarce jest oczywiście znacznie więcej. Można jednak powiedzieć, że opisane przez nas w skrócie indeksy (PMI, Ifo, ZEW) powinny w zupełności wystarczyć początkującym inwestorom w Polsce do tego, by na ich podstawie ocenili możliwe zachowanie giełdy i dostosowali do tego swoje decyzje inwestycyjne.

Ważne są nie tylko same wskaźniki, ale również prognozy dla nich. I znów prosta zasada mówi o tym, że jeżeli odczyt będzie ostatecznie lepszy od prognozy, to należy spodziewać się wzrostów na rynku i na odwrót.

Dane można śledzić w kalendariach publikowanych przez portale, które je gromadzą. Godna polecenia jest np. strona www.forexfactory.com. Wśród polskich baz danych warto wymienić portal www.macronext.pl.

Niniejszy artykuł został sporządzony wyłącznie w celach informacyjnych. Nie stanowi rekomendacji, porady inwestycyjnej, prawnej, podatkowej, reklamy ani oferty sprzedaży jakichkolwiek instrumentów finansowych, w szczególności nie zawiera informacji o instrumentach finansowych oraz warunkach ich nabywania, jak również nie stanowi zaproszenia do sprzedaży instrumentów finansowych, składania ofert ich nabycia lub zapisu na instrumenty finansowe.

Niniejszy artykuł ani żadna jego część, jak też fakt jego dystrybucji nie mogą stanowić podstawy do zawarcia jakiejkolwiek umowy lub zaciągnięcia jakiegokolwiek zobowiązania. Nie może stanowić również źródła informacji, które mogłyby być podstawą decyzji o zawarciu jakiejkolwiek umowy lub zaciągnięciu jakiegokolwiek zobowiązania.

Nie należy dla jakichkolwiek potrzeb polegać na informacjach zawartych w niniejszym artykule, ani też zakładać, że informacje te są kompletne, ścisłe lub rzetelne. Wszelkie takie założenia czynione są wyłącznie na własne ryzyko.

drukuj