Wakacje kredytowe a giełda. Jak nowe przepisy wpłynęły na inwestorów?

Nawet 18,6 mld zł może kosztować banki wprowadzenie wakacji kredytowych. Posiadacze ich akcji zobaczą pogorszenie wyników już w raportach za trzeci kwartał.

Spłatę nawet 8 rat kredytu hipotecznego może odroczyć kredytobiorca do końca 2023 r. – to główne założenie nowych przepisów, które weszły w życie pod koniec lipca.

W kolejnym odcinku z cyklu „Cały ten rynek…” wskazujemy, jak informacje o wprowadzeniu wakacji kredytowych wpłynęły na notowania banków i od czego będą zależeć ich wyniki w przyszłości.

Wakacje kredytowe. Co to jest?

Zgodnie z wprowadzonym właśnie prawem, posiadacze kredytów hipotecznych mogą zawiesić spłaty swoich rat: maksymalnie 2 w okresie sierpień-wrzesień; kolejnych 2 do końca 2022 r. i następnych 4 w 2023 r. (po jednej na kwartał).

W sumie jest to więc 8 rat, o które zostanie wydłużona spłata kredytu. W okresie wakacji kredytowych kredytobiorcy nie będą spłacać ani kapitałowej, ani odsetkowej części raty. Jeżeli opłacają np. ubezpieczenie pomostowe, będą je musieli regulować jak dotychczas. Informacja o tym, że kredytobiorca korzysta z wakacji kredytowych zostanie odnotowana w Biurze Informacji Kredytowej.

Nie został przy tym wprowadzony próg dochodowy kredytobiorców. Muszą oni jednak spłacać kredyty w złotych, a wakacje mają dotyczyć nieruchomości, w której mieszkają.

To podstawowe zasady skorzystania z wakacji kredytowych, które – o ile mogą nieco ulżyć kredytobiorcom w okresie wysokiej inflacji – to przez środowisko bankowe i inwestorów zostały ocenione negatywnie. Np. Commerzbank, a więc większościowy akcjonariusz mBanku, poinformował, że rozważy podjęcie kroków prawnych w związku z wprowadzonymi właśnie przepisami. Zwracał uwagę zwłaszcza na brak kryterium dochodowego w nowych regulacjach.

Reakcja inwestorów na GPW. Negatywnych czynników jest więcej

O tym, że posiadacze akcji banków nie mają w tym roku powodów do zadowolenia, świadczą notowania. Indeks WIG Banki od początku stycznia oddał ponad 35% wartości. Nawet biorąc pod uwagę negatywne nastroje na całym rynku, notowania banków i tak spadły szybciej od pozostałych sektorów: indeks WIG jest 20% niżej niż na początku roku. Więcej o giełdowych spadkach dowiesz się z jednego z naszych wcześniejszych artykułów.

Chociaż kursy największych banków na GPW poszły w dół mniej więcej o tyle, co cały indeks, to są również podmioty, których akcje zostały przecenione jeszcze mocniej. Np. notowania Banku Millennium są o połowę niższe niż na początku roku.

Źródło: Stooq.pl

Warto jednak zwrócić uwagę, że nie tylko sam fakt wprowadzenia wakacji kredytowych skłonił inwestorów do wyprzedaży akcji banków. Wcześniej pojawiły się spekulacje o nowym podatku dla banków (po wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego).

Na potencjalny wzrost kosztów w sektorze bankowym, spowodowany decyzjami władz w połączeniu z prognozowanym spowolnieniem gospodarczym, zwrócili też uwagę analitycy Fitch – zgodnie z komunikatem umieścili oni notowane na GPW banki na liście obserwacyjnej ze „wskazaniem negatywnym”.

Wakacje kredytowe. Jaki koszt dla banków?

Tuż po wprowadzeniu wakacji kredytowych banki zaczęły publikować szacunki na temat tegorocznych kosztów nowych regulacji i ich wpływu na wyniki – przesunięcie spłaty rat spowoduje bowiem, że banki nie otrzymają oczekiwanych wcześniej odsetek od kredytów.

Skala wpływu wakacji kredytowych na wyniki instytucji finansowych zależy od tego, ilu kredytobiorców skorzysta z nowych przepisów. Banki zgodnie prognozują, że będzie to większość klientów – np. bank PKO BP podał, że jeżeli z wakacji kredytowych skorzysta 63% uprawnionych klientów, to ich koszt sięgnie 3 mld zł. Z kolei bank Pekao przy udziale 85% posiadaczy kredytów hipotecznych szacuje koszt wakacji na ponad 2,4 mld zł.

Analitycy DM BDM pokusili się z kolei o wyliczenie negatywnego scenariusza zakładającego, że z wakacji kredytowych skorzystają wszyscy kredytobiorcy – ich szacunek to w sumie 18,6 mld zł dla 9 banków notowanych na GPW.

Jak wakacje kredytowe wpłyną na wyniki banków?

Ten negatywny wpływ będzie widoczny już w wynikach za 3. kw. i na to inwestorzy powinni się przygotować. O tym, że posiadacze akcji powinni spodziewać się ujemnych wyników netto (a więc strat) w 3. kwartale, poinformowały już: Pekao, mBank oraz Bank Millennium. Ten ostatni dodatkowo podał, że rozpoczął właśnie realizację planu naprawczego – koszt wakacji kredytowych może bowiem spowodować naruszenie minimalnych, oczekiwanych przez nadzór finansowy, wskaźników kapitałowych banku.

Bank, który realizuje program naprawczy, nie może np. wypłacać dywidendy akcjonariuszom. Jednocześnie w tym okresie nie odprowadza do kasy państwa podatku bankowego.

Inwestorzy zainteresowani akcjami banków powinni śledzić też doniesienia na temat nowej inicjatywy, jaką jest tzw. fundusz pomocowy. Ma to być dobrowolny system wsparcia płynności banków, do którego wpłacą one kilka miliardów złotych. Te wpłaty dodatkowo obciążą wyniki banków w 2022 r.

Podobał Ci się ten artykuł? Sprawdź resztę wpisów z cyklu „Cały ten rynek…”.

 

Niniejszy artykuł został sporządzony wyłącznie w celach informacyjnych. Nie stanowi rekomendacji, porady inwestycyjnej, prawnej, podatkowej, reklamy ani oferty sprzedaży jakichkolwiek instrumentów finansowych, w szczególności nie zawiera informacji o instrumentach finansowych oraz warunkach ich nabywania, jak również nie stanowi zaproszenia do sprzedaży instrumentów finansowych, składania ofert ich nabycia lub zapisu na instrumenty finansowe.
Niniejszy artykuł ani żadna jego część, jak też fakt jego dystrybucji nie mogą stanowić podstawy do zawarcia jakiejkolwiek umowy lub zaciągnięcia jakiegokolwiek zobowiązania. Nie może stanowić również źródła informacji, które mogłyby być podstawą decyzji o zawarciu jakiejkolwiek umowy lub zaciągnięciu jakiegokolwiek zobowiązania.
Nie należy dla jakichkolwiek potrzeb polegać na informacjach zawartych w niniejszym artykule, ani też zakładać, że informacje te są kompletne, ścisłe lub rzetelne. Wszelkie takie założenia czynione są wyłącznie na własne ryzyko.

drukuj